Loading the content... Loading depends on your connection speed!

601PL
Twój koszyk: 0,00 

Brak produktów w koszyku

I Trabi EXPO 2003 w Krakowie

Na pierwszy mój Zlot Trabantów trafiłem rzutem na taśmę. W tym samym roku, w którym kupiłem pierwszego Trabanta (i pierwszy samochód w życiu) krakowscy pasjonaci pod szyldem Cartoon Trabant zorganizowali pierwszy zlot w Krakowie. Szczęśliwie na Trabi EXPO dojechałem bez żadnych awarii :) Jednakże od razu zostałem rzucony na głęboką wodę pytaniami dziennikarki TVP Kraków, która przygotowywała materiał do głównego wydania Kroniki. Merytorycznie nie za bardzo mogłem się wypowiadać, bo moja wiedza z zakresu użytkowania Trabanta była znikoma. Odpowiedzi utrzymałem w konwencji „z przymrużeniem oka” i być może właśnie dlatego z grona bardziej szacownego i bardziej doświadczonego, to właśnie moje krótkie wrzutki zmontowano do materiału filmowego. Myślę, że starzy Trabantowi wyjadacze mogli być wtedy trochę wkurzeni, że zamiast weteranów pokazują jakiegoś nieopierzonego świeżaka :)

Trabi EXPO swoją bazę miało na campingu Zakopianka, gdzie przez dobrych kilka kolejnych lat odbywały się fantastyczne zloty. Jesienna aura nie była może bardzo łaskawa dla osób śpiących po kątach lub w samochodach, ale przecież nie o komforty chodziło. To był czas, w którym zawiązywały się najbardziej trwałe Trabantowe związki i przyjaźnie. To był czas, kiedy poznawało się już wtedy legendy lub przyszłe legendy polskiego trabanciarstwa.

Znalazłem fragment opisu tego zlotu, jaki popełniłem lata temu na potrzeby strony TrabiExpo.pl, którą oniegdaj stworzyłem i prowadziłem:

Na pomysł na zorganizowanie zlotu trabantów w Krakowie wpadł Grzegorz Brzeziński podczas II Objazdowego Zlotu Pojazdów Komunistycznych, którego część – „przystanek” – nad zalewem w Kryspinowie był współorganizatorem. Zaraził swym pomysłami innych „wielkich” krakowskich Trabanciarzy – Józka, trzech Wojtków, Kubę, Rafała i wielu innych Trabimaniaków.
.
Jesień 2003 roku, a dokładnie zlotowy weekend był niezwykle zimny, jednakże aura nie przeszkodziła dotrzeć na zlot Trabanciarzom z całej Polski – ze Śląska, z Zamościa, Wrocławia, Bydgoszczy, a nawet ze Słupska. Ci ostatnio dotarli na zlot w środku nocy, przez co musieli spać w samochodzie. Nie byłoby chyba w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że rano skrobali szyby ze szronu. Z pewnością to pamiętają do dziś :) Na pierwszą imprezę z cyklu TrabiEXPO do Krakowa przyjechał jeden z najmocniejszych w Polsce kartonów na ten czas – Trabant z silnikiem 1.6.
.
Program imprezy rozpoczął się rajdem na orientację, który w późniejszych latach stał się żelaznym punktem w programach zlotowych. Oczywiście nie zabrakło typowych konkurencji z udziałem fanów, ale i samych Trabantów czyli zmiana koła na czas, przepychanie Trabantów, slalom czy Palenie gumy. W nocy odbył się słynny przejazd przez Kraków, zakończony wjazdem na płytę Rynku Głównego.
.
Zlot zakończył się widowiskowym Trabantowym stripteasem – czyli rozkładaniem Trabanta na czas. Grzesiek wspomina, jak po zakończeniu TrabiEXPO i wyjeździe uczestników, złomiarze, którzy zapragnęli zająć się resztkami rozebranego Trabanta, sprawdzali magnesem, czy aby na pewno pozostawione fragmenty są metalowe…


Szczęśliwie zachował się fragment Kroniki Krakowskiej, o której wspominałem :)

Mobile version: Enabled