Loading the content... Loading depends on your connection speed!

601PL
Twój koszyk: 0,00 

Brak produktów w koszyku

Udoskonalanie projektu 601PL w latach 2007-2011

Choć w 2006 roku Trabant przeszedł kompleksową odnowę blacharsko-lakierniczą, pozostawało bardzo dużo do zrobienia. Nadal silnik nie prezentował się zbyt okazale, a zamiast efektu wow, pod maską panował klasyczny rozgardiasz. Czarna kierownica z Trabanta polo pasowała do wnętrza jak pięść do nosa. Ale najbardziej w oczy rzucał się brak odpowiednich felg i ogumienia. W tym celu symulowałem w photoshopie kilkadziesiąt modeli felg, by znaleźć jakiś odpowiedni model. Zrządzeniem losu i bardzo okazyjnie trafiłem na chromowane kultowe felgi Mangels. Wymagały trochę pracy, bo były w średnim stanie, ale udało się je w miarę wyprowadzić (prócz jednej, która nadal przypomina mi, że powinienem je kiedyś wymienić na stan igła). Chromowane felgi dopełniły dzieła., a niskoprofilowe opony Pirelli P5000 Drago posadziły samochód w odpowiedni sposób na ziemi.

Po przygodzie z zerwanym kołem podczas jazdy w samym centrum Krakowa, zdobyłem nowe piasty i bębny o rozstawie 4×100. Dodatkowo pod tylne wahacze zainstalowałem specjalne stalowe dzwonki, dzięki którym tylne koła delikatnie się odgięły tworząc niewielki negatyw. Zdecydowanie poprawiło to trakcję oraz wizualność samochodu. Ze zmian wprowadzonych w tamtym czasie pamiętam jeszcze zamontowanie sztaby pod resor, dzięki której auto obniżyło się kilka centymetrów, własnoręcznie wykonaną zabudowę bagażnika oraz co najważniejsze, wykonanie pełnego cleanu pod maską. Od tego momentu każdorazowe otwarcie maski Trabanta na stacji benzynowej czy przy okazji jakiś inspekcji kończyło się jękiem podziwu osób, które mogły to zobaczyć. Z czarno-rdzawo-burego chaosu pamiętającego jeszcze czasy żółtego Trabanta i moich granatowo-srebrnych zabaw w lakiernika, powstała agresywna czerwono-krwista błyszcząca kaskada osprzętu. Czego nie dało się polakierować na perłową czerwień, zostało pomalowane na czarno, a wszystkie elementy aluminiowe lub chromowane zostały wypolerowane i w odpowiedni sposób wyeksponowane, by balans pomiędzy czerwienią a pozostałymi kolorami był idealny. Wiązki przewodów zostały pochowane w czarne peszle i całość wyglądała jak milion dolarów. Kiedyś któryś znajomy Trabanciarz powiedział mi, że mógłby jeść spod mojej maski. Faktycznie o czystość i blask pod maską cholernie dbałem, pamiętając ile wysiłku, czasu i pieniędzy w to włożyłem.

Większość najważniejszych prac wizualnych zostało ukończone do czerwca 2007 roku, kiedy spełniłem obietnicę, którą złożyłem w 2004 roku w Zwickau – powrócę kiedyś na ten Międzynarodowy Zlot Trabantów swoim odpicowanym Trampkiem. Udało mi się zrealizować ten cel 3 lata później.

W Zwickau zabrakło jedynie nowej drewnianej kierownicy, bo tę zamontowałem na specjalnie wytoczonej nabie w styczniu 2008 roku. W 2009 roku z zebranych przez te wszystkie lata oryginalnych części, Tomek z Warszawy złożył dla mnie piękny nowy silnik, wykonał też wiele prac regulacyjnych łącznie z regeneracją skrzyni biegów i przekładni kierowniczej. Od tamtego czasu auto mechanicznie było w stanie doskonałym. Silnik pracował równo i cicho, jazda autem była czystą przyjemnością. Usterki i awarie, które zdarzały się często i gęsto w przeszłości praktycznie przestały się pojawiać. Pojawiły się problemy z cewkami, ale te zostały wymienione na współczesne cewki marki Beru, które po polakierowaniu (oczywiście na krwistą czerwień) trafiły pod maskę i sprawowały się doskonale. W 2010 był problem z gwintem na głowicy, ale i to udało się szybko i fachowo naprawić. Największą bolączką okazała się postępująca korozja, która nadszarpnęła jaskółkę i doraźnie została ona naprawiona. Niezależnie jednak od tego lata 2007-2011 to do tej pory najlepszy czas w historii Trabanta 601PL. Właśnie w tych latach przeżywałem z nim największe sukcesy i spijałem obfitą pianę sukcesu tego projektu, którą uwieńczył występ w TVN Turbo w programie Operacja Tuning.


Oto lista, która obrazuje (mniej więcej) ilość prac włożonych w ten projekt:

Nadwozie:
– pełna konserwacja nadwozia
– lakier Inferno Red Crystal Pearl Coat z palety Chrysler (40% perły)
– chromowane klamki
– grill starego typu
– zaokrąglone kierunkowskazy w aluminiowych ramkach
– biało-czerwone klosze tylnych świateł
– półokrągłe zderzaki starego typu
– wprowadzenie modyfikacji umożliwiającej umieszczenie światła cofania w tylnej lampie
– oryginalne aluminiowe lusterka boczne
– światła przednie typu clear

Dwucylindrowy rzędowy silnik spalinowy Trabant 600cc o mocy 26PS @ 4200rpm:
– złożony od podstaw w 2009 roku na oryginalnych niemieckich nowych częściach (karter, wał, tłoki, cylindry)
– świece NGK
– fitr powietrza K&N E-9245
– olej Orlen Semisynthetic 2t w proporcjach 1:50 z benzyną 95 lub 98
– nowy tłumik przedni IFA
– nowy tylni tłumik IFA
– końcówka wydechu Ulter

Skrzynia biegów 4 biegi z wolnym kołem + bieg wsteczny :
– po kapitalnym remoncie w 2009 roku
– lewarek przy kierownicy ze zdobioną główką

Clean pod maską:
– osprzęt silnika polakierowany w kolorze nadwozia
– przewody i wiązki ukryte w peszlach
– wszelkie śruby montażowe wymienione na śruby imbusowe z podkładkami
– nowy akumulator
– zmodyfikowany i zabezpieczony elektroniczny zapłon

Wnętrze:
– lakier Inferno Red Crystal Pearl Coat z palety Chrysler (40% perły)
– deska rozdzielcza starego typu w kolorze nadwozia przerobiona wg własnego projektu (usunięty schowek, zminimalizowana ilość przełączników)
– kremowa tarcza prędkościomierza własnego projektu w chromowanej ramce z czerwonym podświetleniem
– tapicerka Ivory ekoSkóra szyta na zamówienie
– ciemnoszara wykładzina z jasną lamówką skórzaną szyta na zamówienie
– przednie fotele BMW e30 Coupe
– car-audio Pioneer z trójdrożnymi głośnikami 6″ (drzwi) i basy 10″ tylnia półka
– oświetlenie wnętrza z Renault Megane II (dwa rodzaje światła)
– przełączniki typu switch z czerwonymi diodami sygnalizującymi w półce pod sufitem
– drewniana kierownica ciemny mahoń z chromowanym trójramieniem stylizowana na retro (32cm średnica)
– zabudowa bagażnika wraz z oświetleniem oraz użytecznym gniazdem 12V

Zawieszenie i układ hamulcowy:
– przód: hamulce tarczowe z Golfa I 1.6 zamontowane dzięki adapterom ze stali wycinanym laserowo
– aluminiowe dystanse na przednich kołach
– tył: bębny lakierowane na czerwono z rozstawem 4×100
– czterosekcyjna pompa hamulcowa od cinquecento
– wymienione przewody hamulcowe na miedziane
– nowe resory
– dzwonki pod tylnymi wahaczami ustawiające koła w lekkim negatywie poprawiające trakcję

Koła:
– zmieniony rozstaw na 4×100 (przód i tył)
– chromowane felgi stalowe Power Tech MANGELS 13×7″ 4×100 ET 25
– opony Pirelli P5000 DRAGO 175/50 R13TL 72V
– na tyle dzwonki pod wahacze (lekki negatyw)
– lekkie obniżenie 4-6cm za pomocą sztaby pod przedni resor

Oczywiście powyższa lista nie oddaje ogromu prac, bo nie znalazły się na niej wielokrotne regulacje i wymiany gaźnika, regeneracje i regulacje przekładni hamulcowej, cylinderków hamulcowych, remontów zawieszenia, wymianę szyb, uszczelek czy regulację hamulca ręcznego i setkę innych działań, które złożyły się na efekt końcowy. Jeśli ktoś spyta o koszta to śmiało mogę powiedzieć, że rozmawiamy o kwocie pięciozerowej. Do jakiegoś czasu prowadziłem skrupulatnie książkę wydatków (paliwo, części, naprawy), ale kiedy włożyłem w Trabanta pierwsze 10.000 złotych skasowałem plik z listą wydatków. Uznałem, że nie będę prowadził ewidencji skarbonki bez dna :)

Mobile version: Enabled